poniedziałek, 18 września 2017

31 day challenge 2017 - tydzień trzeci

Właśnie mija trzeci tydzień wyzwania 31 day challenge 2017. Nieskromnie powiem, że jestem bardzo zadowolona z prac, które wykonałam na ten tydzień, nie ma ani jednej, która by mi się nie podobała. W tym tygodniu razem z dziewczynami malowałyśmy paznokcie w kropki, paski, motyw zwierzęcy, kwiatki, delikatny wzór, geometrię oraz z glitterem.



Pierwszy dzień tego tygodnia to kropki. Zdecydowałam się na zrobienie ich przy pomocy gotowych okręgów. 
Lakier, który znajduje się na trzech paznokciach to Rimmel Super gel nr 022 angel wing. Na niego nałożyłam kolorowe cekiny (nie wiem jak inaczej to nazwać) i pokryłam najpierw top coatem Sally Hansen Diamond flash, a następnie matowym topem no name. Na pozostałych paznokciach mam lakier piaskowy Essence colour&go 182 hello rosy.


We wtorek malowałyśmy paski na paznokciach. Jako że uwielbiam połączenie pasków i kwiatków, to nie mogłam inaczej ozdobić paznokci w ten dzień!
Bazą jest lakier Manhattan birthday colours nr 012 cupcake addicted. Na nim odbiłam paski z płytki B. loves plates B.07 beauty of simplicity przy pomocy przezroczystego stempla i lakieru B. loves plates/ Colour Alike o nazwie B. a golden queen. Kwiatki to wzór z płytki Born Pretty Store L021 odbity przy pomocy tego samego stempla i lakieru B. loves plates/ Colour Alike o nazwie B. a Rudolph. Całość najpierw pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash, a następnie zmatowiłam top coatem no name.


Chyba wszyscy już wiedzą, że jestem team dogs. Kocham psy i za swoimi dwiema łobuziarami skoczyłabym w ogień. Z tego powodu w dniu wzoru zwierzęcego na moich paznokciach po prostu nie mogły znaleźć się inne zwierzęta. 
Najpierw pomalowałam trzy paznokcie lakierem P2 gloss goes neon color activator, na który potem nałożyłam naklejki wodne (pisałam Wam o nich tutaj). Na pozostałe dwa paznokcie nałożyłam lakier Manhattan Birthday Colours nr 015 Birthday Kiss. Wszystkie paznokcie pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash.


Kwiatki są bardzo wdzięcznym tematem i bardzo lubię je malować. Mam już małą wprawę w malowaniu kwiatów z płatkami i środkiem (jak np. niezapominajki), dlatego tym razem postanowiłam poćwiczyć malowanie róż. 
Bazą pod to zdobienie jest lakier Avon gel finish Siberia. Na nim farbkami z Flying Tigera zmalowałam róże, które następnie pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash.


Ci z Was, którzy obserwują mnie na instagramie wiedzą już, że powyższe paznokcie były zainspirowane przez moją koleżankę z pracy. Pokazała mi ona jedno ślubne zdobienie, a ja postanowiłam je trochę przerobić i podobnie ozdobić swoje paznokcie. Dzień delikatnego wzoru był do tego idealny!
Bazą pod zdobienie był lakier Lovely nude nail polish nr 7. Na nim, przy pomocy przezroczystego stempla i lakieru B. loves plates/Colour Alike o nazwie kind of white, na trzech paznokciach odbiłam wzór z płytki B. loves plates B. 06 classy and chic (według mnie część wzorów, które są na niej, są idealne na ślub!). Następnie zmatowiłam je matowym topem no name. Na pozostałych paznokciach znalazły się cyrkonie, które zabezpieczyłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash.


W sobotę tematem wyzwania była geometria. Zdecydowałam się na proste zdobienie z użyciem własnoręcznie robionych naklejek, które kojarzy mi się ze sportowymi bluzami.
Najpierw pomalowałam wszystkie paznokcie lakierem Eveline vinyl gel nr 211, na który nałożyłam klej do folii transferowej i zaaplikowałam na niego pyłek z folii. Wyglądają one pięknie, mieniły się od niebieskości po fiolet - istna magia! Po pokryciu ich top coatem Essence nail art hello foils! na trzy paznokcie nałożyłam na nie stemplowe naklejki, których wzór pochodził z płytki Born Pretty Store BP-77. Do ich wykonania użyłam kilku stempli oraz trzech lakierów, czarnego do stempli z Born Pretty Store, białego P2 gloss goes neon color activator do kolorowania oraz przezroczystego Wibo sos weak nails do pokrycia naklejek, żeby przenieść je na paznokcie. Na pozostałe dwa paznokcie nałożyłam ćwieki. Na koniec wszystkie paznokcie pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash.


Najświeższe zdobienie jest z niedzieli, a jego tematem jest glitter. Początkowo chciałam zrobić cieniowanie brokatem, albo cały paznokieć pokryty nim, ale stwierdziłam, że to nudne i zrobiłam a la trójkąty na paznokciach. Dodatkowo jeden paznokieć ozdobiłam cyrkoniami.
Bazą jest lakier Astor nr 608 make everyday special. Na niego nakleiłam paski, o których pisałam Wam tutaj, a skórki i tę część paznokcia, która nie miała być pokryta glitterem zabezpieczyłam preparatem z Born Pretty Strore. Gąbeczką nałożyłam lakier Essence nail art special effect topper nr 21 get the party started. Na paznokieć serdeczny nałożyłam cyrkonie i całość pokryłam top coatem z Rimmela z serii super gel

Przy okazji chciałabym coś powiedzieć o samym wyzwaniu. Pojawia się wiele głosów, że jest fajne, ale wymaga sporo czasu i nie możecie sobie pozwolić na wzięcie w nim udziału. Też tak myślałam! Okazuje się, że dobre zorganizowanie wystarczy, żeby wszystko zrobić :) Poza tym mi największą radość sprawia sam etap tworzenia paznokci i potem pisanie o nich na blogu. Chodzenie z pomalowanymi paznokciami (w fajne wzorki) też jest super, ale to jednak nie to samo ;) 

Jestem bardzo ciekawa, które paznokcie podobają się Wam najbardziej? 
Pulinka

czwartek, 14 września 2017

Wakacyjne flamingi

Wakacje już co prawda praktycznie za nami, szczególnie jeśli chodzi o pogodę, bo totalnie nas nie rozpieszcza. Jednak u mnie jeszcze przez chwilę będzie wakacyjnie. Bo która z nas nie chciałaby przenieść się teraz w choć odrobinę cieplejszy klimat? Osobiście należę do osób, dla których zima mogłaby nie istnieć, bardzo chętnie przechodziłabym cały rok w sandałach i letniej sukience, dlatego postanowiłam umilić sobie trochę tę deszczową pogodę paznokciami. Zainspirowały mnie do tego dwie rzeczy, które widzicie jako tło zdjęć - podkładka z Flying Tigera oraz teczka z Biedronki. Z powodu pierwszej z nich zmalowałam na paznokciach flamingi, z powodu tej drugiej owoce.














W przypadku tego zdobienia mam trzy rzeczy na paznokciach - bazę, czyli Rimmel super gel Kate nr 051 shallow bay, farbki akwarelowe z Flying Tigera (ostatnio obczaiłam, że w takim samym opakowaniu są też akrylowe!) oraz Rimmel super gel top coat.

Jestem ciekawa, jak Wam podoba się to zdobienie? Nosicie takie paznokcie tylko latem?
Pulinka

niedziela, 10 września 2017

31 day challenge 2017 - tydzień drugi

Kolejny tydzień minął. Pewnie każdy z nas myśli teraz, że ten czas za szybko leci. Niestety, nie zatrzymamy go, ale możemy go dobrze spożytkować - na malowanie paznokci oczywiście! Ten tydzień właśnie tak spędziłam, codziennie zmieniałam zdobienie, które miałam na paznokciach, a to wszystko w ramach 31 day challenge 2017. Pisałam Wam o nim tutaj, pod tym linkiem możecie też zobaczyć zdobienia z zeszłego tygodnia (a właściwie z trzech dni). Przypomnę tylko, że zdjęcia na wyzwanie codziennie wrzucam na instagrama, a w niedzielę podsumowuję wszystko na blogu.

 

Poniedziałkowym tematem wyzwania był kolor zielony. Lubię ten kolor, w każdym wydaniu, dlatego na paznokciach połączyłam kilka różnych kolorów i wykończeń. 
Na kciuku i małym paznokciu wylądował lakier Orly nr 40079 it's not rocket science ostemplowany lakierem z Born Pretty Store. Wzór pochodzi z płytki B. loves Plates B. 07 beauty of simplicity. Na palcu wskazującym znajduje się lakier Essence the gel nr 27 don't be shy! oraz stemple z tej samej płytki, co na kciuku i małym palcu. Stemplowałam lakierem B. loves plates/Colour Alike o nazwie B. a fairy forest. Na palcu serdecznym jest ten sam lakier Essence, co na palcu wskazującym, tylko pokryty pyłkiem Essence metal shock nr 06 be my little mermaid (lepiej wygląda na czarnym lakierze). Aplikowałam go na klej do folii transferowej i pokryłam najpierw top coatem Essence metal shock sealing top coat, a następnie Sally Hansen diamond flash (i on też wylądował na pozostałych paznokciach). Na palcu środkowym widzicie piaskowy lakier lovely rio nr 2.


Niebieskie paznokcie to też mój klimat. Tym razem postanowiłam trochę wyżyć się artystycznie i zmalowałam kwiatki.   
Na kciuku i serdecznym paznokciu wylądował lakier P2 call vibes nr 040 baby blue, na którym przy pomocy farbek namalowałam niezapominajki - bardzo lubię te kwiatki! Na palcu wskazującym znajduje się lakier Essence colour&go nr 171 galactic glam, natomiast na małym lakier miss sporty precious pearl nr 050. Paznokieć palca środkowego najpierw pomalowałam lakierem Eveline gel shine nr 251, a następnie zrobiłam na nim cieniowanie brokatem z lakieru Eveline trend collection nr 280. Całość pokryłam lakierem Sally Hansen diamond flash.


Fiolet jest bardzo wdzięcznym tematem do malowania, bo istnieje cała masa kameleonów, które mienią się właśnie na fioletowo. Nie mogłam nie użyć przynajmniej jednego z nich do tego zdobienia! 
Trzy paznokcie pokryłam lakierem Astor nr 608 Make everyday special, a następnie lakierem Orly nr 20763 fowl play przy użyciu sondy zrobiłam na paznokciach zawijasy. Pozostałe paznokcie pokryłam najpierw czarnym lakierem Eveline vinyl gel nr 211, a następnie w paznokieć palca wskazującego wtarłam pyłek z folii, które dostaniecie tutaj, natomiast w mały palec wtarłam pyłek Essence metal shock nr 02 me and my unicorn. W obu przypadkach aplikowałam je na klej do folii transferowej. Paznokcie z pyłkami pokryłam najpierw top coatem Essence metal shock sealing top coat, a następnie wszystkie top coatem Sally Hansen diamond flash.


Czerń i biel kojarzy mi się z hipnotyzującymi wzorkami, dlatego też taki wzór wylądował na moich paznokciach. Nie mogłam się zdecydować, czy stemplować bielą, czy czernią, więc na palcu wskazującym widzicie lakier P2 gloss goes neon color activator ostemplowany lakierem B. loves plates/Colour Alike o nazwie kind of black, na palcu serdecznym bazą był lakier Eveline vinyl gel nr 211, a stemplowałam lakierem B. loves plates/Colour Alike o nazwie kind of white, natomiast na palcu środkowym zrobiłam cieniowanie i też cieniowany stempel przy użyciu tych samych lakierów. Wzór pochodzi z płytki ze sklepu Born Pretty Store, oznaczona jest ona jako BP-L050. Paznokcie pokryłam lakierem Sally Hansen diamond flash. Na palcu małym wylądował piaskowy lakier Golden Rose galaxy nr 15, natomiast na kciuku lakier Ados texture effect nr 01.
To zdobienie zaczęłam robić 20min przed wyjściem z domu do pracy i nadal nie jestem pewna, czy to cieniowanie to był dobry pomysł - dajcie znać, co Wy o nim myślicie!


Na dzień metaliczny czekałam z małą niecierpliwością. Głównie dlatego, że kupiłam całą serię Essence metal shock (jeśli chcecie o nich osobny post, to dajcie znać!), więc miałam na ten dzień mnóstwo pomysłów. Ostatecznie skończyło się na pokryciu paznokci czarnym lakierem Eveline vinyl gel nr 211, gdy wysechł przykleiłam do niego szablony gwiazdek (o szablonach pisałam Wam tutaj), pokryłam paznokcie odżywką wibo sos weak nails i na niego aplikowałam pyłek Essence metal shock nr 01 mirror, mirror on the nail. Potem odrywałam szablony i pokrywałam paznokieć top coatem Essence metal shock sealing top coat - od momentu przyklejenia szablonu wszystkie następne kroki robiłam osobno dla każdego paznokcia. Później trochę popoprawiałam kontury gwiazdek, bo gdzieniegdzie znalazł się pyłek, a potem pokryłam wszystko top coatem Sally Hansen insta dri
Uprzedzając pytania - pyłek jest całkowicie srebrny, wszelkie inne kolory na nim pochodzą z otoczenia. Chyba powinnam trochę uważniej dobierać kolory otoczenia w momencie robienia zdjęć paznokciom ;)


Tęczowe paznokcie były idealne na tę pogodę! Kończy się już lato (studenci pozdrawiają!), pogoda już tak bardzo nie rozpieszcza, a takie kolorowe paznokcie wprawiają w mega dobry nastrój :) 
Już chyba tradycyjnie najpierw pokryłam wszystkie paznokcie lakierem Eveline vinyl gel nr 211. Po jego wyschnięciu nałożyłam na wszystkie paznokcie klej do folii transferowej, a na niego holo pyłek z Born Pretty Store. Na trzech paznokciach zrobiłam cieniowaną tęczę przy pomocy tintów P2 gloss goes neon. Na pozostałych dwóch zrobiłam stemple z płytki B. loves plates B.00 rainbows and unicorns, które pokolorowałam na stemplu (także przy pomocy tintów z P2) i nałożyłam na paznokcie bez robienia naklejek. Stemplowałam czarnym lakierem z Born Pretty Store. W przypadku tej akcji na palcu serdecznym trochę za bardzo się pospieszyłam i stemple odrobinę się rozmazały. Paznokcie pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash.
Tak przy okazji - czy tylko ja myśląc o tęczy na paznokciach najpierw widzę holo? ;) 


Najnowsze paznokcie - dzisiejszym tematem był gradient. Inspiracją do tego zdobienia była podkładka, którą widzicie w tle zdjęć.
Najpierw zrobiłam na paznokciach cieniowanie przy pomocy lakieru lovely nude nail polish nr 7 oraz Essence colour&go nr 120 cookie love. Potem ostemplowałam je wzorem piórek z płytki B. loves plates B. 08 feather fever przy pomocy czarnego lakieru Essence nail art stampy polish 002 stamp me! black, a następnie powtórzyłam to z lakierem B. loves plates/Colour Alike o nazwie B. a princess. Całość pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash.

Jestem ciekawa, które zdobienie jest Waszym faworytem? A może jakaś moja interpretacja tematu Was zaskoczyła?
Pulinka

czwartek, 7 września 2017

Księżniczka

Miałam taką wizję w swojej głowie - uciekający Kopciuszek o północy. Niebieskie tło, niebieska sukienka, na jej górze drobinki, których na dole sukienki prawie nie ma. Taka klasyczna, baśniowa kiecka, o której marzy większość małych dziewczynek. Jak to czasami bywa - nie wyszło mi to, co zaplanowałam. Miejscem, w którym moja wizja upadła jest cieniowanie sukienki drobinkami. Nijak mi to nie chciało wyjść, w dodatku Kopciuszek też nie wyszedł mi za bardzo uciekający, jest raczej spokojnie idący. Kto wie, może w tej chwili zmierza właśnie do Księcia ;) W każdym razie zdecydowałam się zrobić jeszcze bardziej księżniczkową sukienkę - całą srebrną i holograficzną. Wizja Kopciuszka jednak została, dlatego bohaterka tego wpisu ma blond włosy.








  

Przypominam o kodzie na zakupy w Born Pretty Store! Jeśli przy zamówieniu wpiszecie kod 'PAPK31', to dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły.


W celu wykonania tego zdobienia najpierw pomalowałam paznokcie na palcach środkowym i serdecznym niebieskim lakierem Golden Rose nr 68, natomiast na pozostałych paznokciach wylądował piaskowy lakier Pierre Rene nr 10 Sand Effect - ma on udawać ciemne, nocne niebo.
Następnie przy pomocy farbek narysowałam kontury księżniczki, a sukienkę pokryłam topem Sally Hansen Insta Dri, na który przyczepiałam holograficzne kawałki, które dostaniecie tutaj. Potem poprawiłam kontury, domalowałam głowę i pokolorowałam rękę. Paznokcie, na których był Kopciuszek pokryłam w całości top coatem.

Jestem ciekawa, jak Wam się podoba moja wersja Kopciuszka? Lubiłyście tę bajkę w dzieciństwie? 
Pulinka

niedziela, 3 września 2017

31 day challenge!


Chyba cały paznokciowy świat zna wyzwanie 31 day challenge. Polega on na codziennym malowaniu paznokci na inny kolor, wzór... Co roku podziwiałam inne dziewczyny, które brały w nim udział, a tegoroczny wrzesień postanowiłam sama poświęcić w 100% paznokciom. Nie wiem, jak to wyjdzie, bo nie wiem, czy we wrześniu nie wyjadę na kilka dni. Najwyżej będę nadganiać później :) 
W każdym razie - codziennie wrzucam na swojego instagrama kolaż zdjęć zgodny z tematyką danego dnia. Zdaję sobie sprawę z tego, że niestety nie wszyscy je zobaczycie, bo nie macie instagrama, albo dlatego, że system ucina zasięgi. Dlatego też raz w tygodniu, w niedzielę, będę podsumowywała dany tydzień wyzwania na blogu. 


W tym tygodniu postanowiłam się trochę pobawić. Zazwyczaj widzicie u mnie wszystkie paznokcie pomalowane tak samo, ewentualnie jakiś jeden wyróżniony. No to teraz pokażę Wam trochę szaleństwa w moim wykonaniu :) 
Poza tym starałam się nie używać innych kolorów, niż te, które są w temacie danego dnia. Wyjątkiem były lakiery brokatowe, które posiadają mały dodatek innego koloru.


Dzień pierwszy - czerwone paznokcie. Nie powiem, zaczęło się ciekawie, bo za czerwienią na swoich paznokciach nie przepadam ;)  Jednak te dobrze mi się nosiło, chyba trochę dorastam. 
W tym przypadku na jednym paznokciu użyłam piaskowego lakieru Essence colour&go nr 156 me&my lover. Na jednym gąbeczką nałożyłam lakier (brokat) Orly nr 40774 Devil may care. Pozostałe paznokcie pomalowałam najpierw lakierem Rimmel Super Gel nr 042 Rock n Roll, a następnie odbiłam na nich wzór z płytki Qgirl-058 lakierem B. loves plates & Colour Alike o nazwie B. a Rudolph. Całość pokryłam top coatem Sally Hansen Diamont Flash.


Drugiego dnia zadaniem było pomalować paznokcie na pomarańczowo. Lubię ten kolor, więc nie miałam większego problemu z malowaniem.
Najpierw pomalowałam paznokcie brzoskwiniowym lakierem Rimmel nr 408 peachella. Potem na trzech paznokciach odbiłam wzór z płytki BP-L050 przy pomocy lakieru B. loves plates & Colour Alike o nazwie B. a electric orange i zmatowiłam je top coatem z Lemaxa. Na pozostałych dwóch paznokciach gąbeczką nałożyłam drobinki z lakierów life nr 15 i 19 oraz pokryłam je top coatem Sally Hansen Diamont Flash.


I dzisiejsze paznokcie. Trzeci dzień minął pod znakiem koloru żółtego. Nie miałam weny i czasu, żeby jakoś bardzo kombinować, więc paznokcie są bardzo proste. 
Na dwóch paznokciach widzicie lakier Sally Hansen Sugar Coat nr 400 Sweetie. Pozostałe pomalowałam lakierem Essense the gel nr 38 love is in the air. Na jeden paznokieć nałożyłam kwiatka 3D - nie jest to najbardziej wygodna ozdoba na świecie i, szczerze mówiąc, cieszyłam się, gdy mogłam go wieczorem zdjąć. Na mały paznokieć nałożyłam trzy ćwieki. Całość pokryłam top coatem Lovely 3 in 1.

Jestem ciekawa jak Wam się podoba pomysł takiego wyzwania? Bierzecie w nim udział?
Pulinka

czwartek, 31 sierpnia 2017

Holo jednorożce!

Która z nas nie lubi holo? Chyba nie ma takiej osoby. Pomijając już to, że holo stało się teraz bardzo modne i można kupić praktycznie każdą rzecz w wersji mieniącej się tęczą, to jest to magiczny motyw, który naprawdę bardzo lubię. Szczególnie paznokcie w takiej wersji bardzo przyciągają uwagę, a jeśli dołożymy do tego jednorożce, to mamy chyba pełnię szczęścia i bajkowości. Właśnie taką bajkowość możecie zobaczyć na moich paznokciach i jedyne czego mi tutaj brakuje to zwykłej tęczy, takiej nie zrobionej przez drobinki holo, tylko namalowanej. Problem jest taki, że nie mogłam się zdecydować, który jednorożcowy wzór wybrać, więc użyłam wszystkich i umieściłam je na paznokciach - na tęczę już zwyczajnie nie wystarczyło miejsca. Jednak nic straconego, pokażę Wam ją w innym zdobieniu (a jeżeli jesteście niecierpliwi, to zapraszam tutaj :) ).
Nie będę się dzisiaj rozpisywała o tym, jak dokładnie powstało zdobienie, bo możecie zobaczyć to na poniższym filmiku. Zapraszam do oglądania nawet, jeśli nie jesteście zainteresowane tutorialem - od 9 minuty w filmiku jest coś dla osób holosexualnych!


A po filmiku czas na zdjęcia, duuużo zdjęć. Żeby nie pokazać Wam od razu najlepszego, to najpierw zobaczycie zdjęcia w oświetleniu lamp - w takim świetle mój sprzęt niestety nie widzi zbytnio efektu holo.













A teraz czas na to, co jednorożce lubią najbardziej - światło słoneczne!

 








Drobinki holo dostałam w ramach współpracy od sklepu Born Pretty Store. W związku z tym mam też coś dla Was - kod PAPK31 daje Wam 10% zniżki na nieprzecenione rzeczy w tym sklepie.


Zdobienie powstało przy pomocy całej masy produktów. Żeby łatwiej było Wam się odnaleźć będę mówiła o nich w kolejności nakładania ich na paznokcie.

Przede wszystkim kolor bazowy - nie wiedziałam, czy drobinki holo pokryją mi płytkę w 100%, dlatego pod nie użyłam szarego lakieru Eveline color edition nr 125.
Na niego nałożyłam klej do folii transferowej, na który przyczepiły się drobinki holo. Moje pochodzą ze sklepu Born Pretty Store, dostaniecie je tutaj. Pokryłam je potem dwoma warstwami top coatu Sally Hansen Insta Dri. Jedna warstwa nie wystarczyła, żeby wygładzić w pełni powierzchnię paznokcia.
Potem przeszłam do zabawy z naklejkami. Cały proces powstawał na silikonowej macie (dostępna tutaj). Najpierw zrobiłam na niej prostokąty przezroczystym lakierem od Sensique. Następnie odbijałam wzory z płytki B. loves Plates nr 00 rainbows and unicorns (dostępna tutaj) przy pomocy czarnego lakieru Colour Alike & B. loves Plates Kind of black oraz przezroczystego stempla. Następnie przeszłam do kolorowania stempli - robiłam to przy pomocy sondy i tintów od P2 gloss goes neon (kolory to 010 spaceshot, 020 bumper car, 030 merry-go-round, 040 free fall, 050 loop-di-loop, 060 carousel, 070 skycoaster, 080 ferris wheel. Całą recenzję możecie przeczytać tutaj). Gdy naklejki wyschły pokryłam skórki preparatem Born Pretty liquid peel off tape (dostępny tutaj) i nałożyłam naklejki. Po wyczyszczeniu skórek całość pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash.

Jestem ciekawa, czy Wy lubicie holo. Często nosicie go na paznokciach? Jak Wam się podoba to zdobienie?
Pulinka